niedziela, 16 maja 2010

po masakrze, lepsze życie

Jutro zaczynam przedstawienie zwane sesją. Przez kolejne pięć tygodni zaszywam się, wyłączam. Chcę to zdać, zdać to dobrze i zacząć nowe, fajne życie kiedy to już będę wolna, posesyjna, ze świeżą głową i nową energią na całe nadchodzące wakacje. Będę ćwiczyć, pływać i jeździć na rowerze. Będę jeść zdrowo, zielono i ekologicznie. Pisać pracę też zamierzam, ale powoli, bez stresu, dokładnie i z przyjemnością. I uczyć szwedzkiego chcę, a sama duński poznać. I chcę znaleźć spokój ducha. Nie martwić się na zapas, nie zadręczać się, nie myśleć za dużo. Skupić się na sobie i na swoich potrzebach. W te wakacje odkładam na chwilę altruizm. Dla siebie i dla własnej wygody działać będę.

Trzymać kciuki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz